Strona 1 z 1 • Znaleziono 23 postów • 1

Czy sa na tym swiecie jeszcze normalne dziewczyny??

Cholerne generalizowanie.
Nie możesz oceniać wszystkich dziewczyn świata na podstawie grupki, którą poznałeś -,-".

Jeżeli dziewczyna Cię olała, to wyżal się na dowolnym, a nie zakladaj głupich tematów. Równie dobrze mogę ponarzekać, że dużo facetów postrzega kobiety przedmiotowo.
Tylko po co? To coś zmieni?
Wysłano: Wto 05 Sie, 2008
 
Temat: Czy sa na tym swiecie jeszcze normalne dziewczyny??
Forum: Uczucia
Postów: 43
Wyświetleń 1888

 

Czemu wolicie starszych?

Tak wole chłopaków starszych ode mnie-to prawda.Ale nie dlatego,że mają więcej kasy czy coś w tym stylu.Po prostu potrafię sie dobrze z nimi dogadać.Większość chłopaków w moim wieku ,juz nie mówiąc o młodszych jets po prostu za dziecinna.Niestety ale taka jest prawda.Chłopacy nie powinni skreślać od razu młodszych o siebie dziewczyn,ponieważ one jak wszyscy wiemy szybciej dojrzewają i są nieco poważniejsze.TAkie jest moje zdanie na ten temat.Poza tym według mnie nie liczy się wiek,ale podejście do świata i charakter.
Wysłano: Pon 16 Lip, 2007
 
Temat: Czemu wolicie starszych?
Forum: Uczucia
Postów: 174
Wyświetleń 27602

Różowa, słodka i bezmózga! Zmieniłybyście się dla Dredzioła?

Ja nie zmieniłabym swojego sytlu bycia dla żadnego faceta, nawet jeśli kochałoby się w nim pół świata! Powiniem pokochać mnie taką jaka jestem! w sumie nie dziwie się, że Tom ma słabośc do takich dziewczyn. Znacie faceta ktory nie obejrzy się za taką laską!? Ja nie...i chociaz wielu mówi "nie" takim laska to i tak gapią sie na nie gdy je mijają. Wydaje mi się, że Tom może zarywać do takich dziewczyn bo zazwyczaj sa one w sam raz na raz a przecież o to mu chodzi. Zazwyczaj sa też troszke głupkowate ale nie wszystkie!
Wysłano: Niedziela 19-11-2006, 22:50
 
Temat: Różowa, słodka i bezmózga! Zmieniłybyście się dla Dredzioła?
Forum: Tom
Postów: 143
Wyświetleń 5736

Marzenie związane z Billem.

Ehemn. Więc...
Pika ma dużo marzeń związanych z tym wokalistą. Naprawdę.
A jedno ze skromniejszych to potrzymanie go za rękę kilka sekund.
Spojrzenie mu w oczy i znalezienie czegoś, czego nie dostrzega reszta świata.
Dowiedzenie się jakiejś rzeczy, o której nie wie absolutnie nikt.
Pocałunek. Długi, długi pocałunek.
A jeden ze szczytów marzeń to seks z nim. Namiętny, gorący.
Nie taki "ot tak", w toalecie w klubie czy po imprezie, po pijanemu.
Taki, żeby mnie zapamiętał i nie dopisał do listy zaliczonych dziewczyn.
A szczyt moich marzeń, szczyt szczytów zostawię dla siebie.
Marzenia się spełniają, prawda?
Wysłano: Poniedziałek 07-05-2007, 17:19
 
Temat: Marzenie związane z Billem.
Forum: Bill
Postów: 72
Wyświetleń 1950

Mroczne sekrety Mrocznej Dziewczyny...

Mogę być niemiła? Mogę, mogę?
Falko, Negai, możecie zapomnieć, że jesteście modami, i nie wstawić mi ostrzeżenia?
Z góry dziękuję.

Naprawdę, bardzo chciałabym nie być niemiła, bo rozumiem, że już dość krytyki się nasłuchałaś, ale... Daj spokój. oO
Czuję, jakbyś była odcięta od świata i nie rozumiała, co dzieje się wokół Ciebie, i jak dziecinnie się zachowujesz. O ile dobrze wiem, na fcthpoland, masz nick 'laska Toma'. To już dużo o Tobie mówi. Na dodatek ten temat, w którym płakałaś z powodu ploty o dziewczynie Toma?
Już wtedy wyrobiłam sobie o Tobie pewnego rodzaju zdanie.

Ale teraz to już pobiłaś wszelkie rekordy. oO
Nie dość, że napisałaś jednocześnie aż trzy [cztery?] opowiadania, to każde tak samo oklepane. Daj spokój, ja też miałam kiedyś moment, gdy prowadziłam jednocześnie trzy opowiadania. Ale zrobiłam to dopiero wtedy, gdy bardziej wyrobiłam swój styl [Którego nie lubię, ale ćśśś, to się wytnie.]

Proszę Cię, zastanów się nad swoim stylem i zachowaniem. Nie miej przez cały czas głowy w chmurach. Uświadom sobie, że potrzeba oryginalności. Że Tom może mieć dziewczynę. I może sobie wybrać spośród kilku miliardów dziewczyn, a więc jest mała szansa, abyś naprawdę była 'laską Toma'.

Ogólnie rzecz biorąc, samym swoim zachowaniem mnie dobijasz. Serio, masz 17 lat? Jesteś starsza ode mnie? [Booooże, ten świat schodzi na psy. oO]
Jeśli już Twój styl bycia mnie załamał, to te opowiadania wrzuciły mnie w ogrooomny dół.
Daj spokój, dołujesz jak nikt.

Pozdrawiam, i życzę dorośnięcia.
Wysłano: Czwartek 10-05-2007, 14:10
 
Temat: Mroczne sekrety Mrocznej Dziewczyny...
Forum: Opowiadania - wieloczęściówki
Postów: 12
Wyświetleń 786

Czego byście nie zrobili dla dziewczyny

Cytat: To zupełnie normalne, że chcesz pomóc mamie po rozwodzie z ojcem. Nie chcesz zostawić jej samej, ok. Tylko proszę Cię, spróbuj utrzymać równowagę. Nie możesz spędzić całego życia z mamą!

Cytat: Z drugiej strony rozumiem Cię, bo masz nieciekawy przykład rodzinny i w sumie to zrozumiałe że czujesz lęk przed związkami, ale naprawdę, jest pełno normalnych dziewczyn! Świat nie składa się z samych idiotek, które tylko czekają żeby Cię zranić.

Cytat: Normalny związek oparty na zaufaniu i szczerej miłości jest naprawdę możliwy.

Cytat: Obca osoba? Żona? Ja rozumiem, że jesteś bardzo przywiązany do mamy, ale jak można tak mówić o osobie której się ślubuje miłość i wierność do końca świata? Aż Was śmierć nie rozłączy... i to jest zupełnie obca osoba?

Cytat: Nie "jakaś kobieta" tylko Twoja żona, ta sama, która Cię kocha i oddaje Ci całe swoje życie! Matka Twoich dzieci (jeśli zamierzasz je mieć)

Cytat: Proszę Cię, nie osądzaj wszystkichj dziewczyn po tych paru, których zachowanie Ci przeszkadza. I nie traktuj każdej dziewczyny jako potencjalnej łamaczki serc i desperatki pragnącej Twoich pieniędzy
Ja mogłabym powiedzieć to samo: "widząc zachowanie dzisiejszych nastolatków"...

Cytat: A tak na koniec, piszę to wszystko doskonale rozumiejąc Twoją sytuację, gdyż moi rodzice także nie potrafią się dogadać a obecnie sa w separacji.



Bardzo mi przykro. Wiem że to nie jest dla Ciebie proste. Mam nadzieję że wszystko ułoży się po Twojej myśli i rodzice się dogadają.
Wysłano: Pią 16 Lut, 2007
 
Temat: Czego byście nie zrobili dla dziewczyny
Forum: Męskie sprawy
Postów: 93
Wyświetleń 23055

"Jesteś najpiękniejsza"

Zgadzam się z Tobą, Mja. Od czasu do czasu stwierdzenie, że jakaś dziewczyna ma pewien atut fizyczny lepszy ode mnie jest nawet bardzo wskazane. Facet nie chce mnie wtedy zdołować czy wpędzić w kompleksy, tylko daje do zrozumienia, co mu się w kobietach podoba i czego mam nie zaniedbać - ot prosta sprawa: jestem (teoretycznie) z chłopakiem już... dajmy na to 6 lat i mam 100% pewności, że nie zamieni mnie na żadną inną. Wiele jest dziewczyn, które w takiej sytuacji myślą sobie: "Skoro jestem jego ideałem kobiety, skoro widział mnie już umalowaną i <<po przebudzeniu>>, nagą i ubraną, skoro kocha mnie taką, jaka jestem, to nie muszę się specjalnie starać, żeby go olśnić" - i właśnie w takiej sytuacji drobna uszczypliwa uwaga ze strony chłopaka motywuje do dalszego dbania o siebie :) I Wy, Moje Drogie też nie możecie tak po prostu stwierdzić, że Wasz facet jest najpiękniejszy i idealny i pozwolić mu na zapuszczenie brzydkiej brody i mięśnia piwnego, tylko od czasu powiedzcie mu: "Kochanie, nie garb się!", "Słonko, zobacz jak dobrze prezentuje się ta koszula (wskazując na Brada Pitta na ekranie TV), chciałabym, żebyś też ubierał się w takim stylu jak On" czy nawet: "Misu, podobają mi się chłopcy z długimi włosami, może też byś takie zapuścił?". Nie możemy wychodzić z założenia, że jesteśmy idealne, a nasi mężczyźni to bożyszcze wszystkich innych kobiet :) Jeśli wiecie, że Waszemu chłopakowi podoba się coś, czego osiągnięcie nie sprawi Wam problemu (np rodzaj fryzury czy fason bluzki), to nie ma się czym stresować, kiedy o tym usłyszycie z jego ust :)
Dla mnie to jest całkiem naturalne, bo w ten sposób nawzajem dbamy o nasz wizerunek :)

A poza tym Gecko ma rację - zakochany facet nie widzi świata poza swoją kobietą, choćby nawet w ułamku nie przypominała obiektu jego nocnych fantazji :D
Wysłano: Pon 16 Lut, 2009
 
Temat: "Jesteś najpiękniejsza"
Forum: Kobiece rozmówki
Postów: 16
Wyświetleń 1600

Rozmowy o seksie.

Cytat:

A lada dzien moze sie pojawic "ten" i co?




Chciałabym nawiązać do tej wypowiedzi, jednak od razu zaznaczając, że nie chcę nikogo urazić!

Wiele dziewczyn mówi, że pierwszy raz zostawia dopiero na ten czas po ślubie.
Nic nie mam do tego, to ich sprawa.
Ale nie bądźcie takie pewne, że psychika Wam się nie zmieni właśnie wtedy, gdt pojawi się ''ten''.
Będzie dla Was czystym ideałem, cudem świata i czym tam chcecie.
Będziecie darzyć się ogromnym uczuciem.
Pod wpływem presji i miłości psychika może się zmienić o 360 stopni.
I możecie wtedy się zgodzić.

To był przykład mojej znajomej.
Cały czas mówiła: Nie nie, dopiero po ślubie.
Potem poznała chłopaka, którego kochała - a on kochał ją.
Byli ze sobą bardzo długo, aż w końcu zaczęli rozmawiać o współżyciu.
Kochała go, zgodziła się.
I wcale nie żałuje, bo jest z nim do dzisiaj.

Oczywiście nie chodzi mi o to, że jest jakaś reguła - że wszystkie dziewczyny tak postąpią, ale chciałam zaznaczyć, jaki wpływ ma miłość na seks.

Osobiście nie chcę tego odłożyć na ''po ślubie''.
Ale tylko pod warunkiem, że będzie to mężczyzna, którego ja będę bardzo kochać i który mnie będzie kochał.
Inaczej dziękuję.

To tyle.
Wysłano: Poniedziałek 13-11-2006, 17:40
 
Temat: Rozmowy o seksie.
Forum: Fani dla fanów
Postów: 365
Wyświetleń 11121

Laski, dziewczyny, kobiety, pasztety przerażacie mnie... !!!

Cytat: KATATONIA, naprawde mi przykro że obcujesz z tak ograniczonymi dziewczynami. może zamiast siedziec i gadać od rzeczy wyjdziesz poznawać inne niż te, które żyją wyimaginowaną miłością, szkołą, przyjaciółkami itd. zmień środowisko i powadź dalej swoje obserwacje, jeśli po dłuższym okresie stwierdzisz że ciągle jesteśmy płytkie, kurewsko nudne i nieciekawe świata, to wtedy będziemy się martwić :)

Cytat: Poza tym obrażasz mnie mówiąc, że jestem nudna i k*rewsko beznadziejna. Przejawiasz w tym swój brak szacunku do kobiet, a userowi który obraża Twoją matkę chciałbyś dać w pi*dę? Jak to w końcu jest?

Cytat: No ale po co to całe ćpanie, picie, bawienie się bez zobowiązań i inne tego typu "niegrzeczne" zajęcia?

Cytat: Wydaje mi się że problem polega na tym, iż autor tematu jest pustym idiotą
i mieszka z równie pustymi dziewczynami, choć nie czytałem wszystkich postów.

Cytat: bo sporo dziewczyn myśli, że skoro ma 3 użyteczne otwory to wystarczy ^^


Na chwile obecna rzeczywiscie to mi wystarcza
Wysłano: Czw 13 Gru, 2007
 
Temat: Laski, dziewczyny, kobiety, pasztety przerażacie mnie... !!!
Forum: Towarzyskie
Postów: 174
Wyświetleń 14458

Nieśmiałość,stres i brak perspektyw

Hmmm...Przecztałam cały temat.Ciekawy nie powiem, bo ja również mam podobny problem z sobą, niestety...

Z tą różnicą, że ja mam problemy w nawiązywaniu kontaktów z osobami, które znam od dawna lub od jakiegoś czasu.Ale najgorsze jest to, że kompletnie nie zdawałam sobie z tego sprawy!Kiedyś wyszłam na miasto z moją kuzynką, jej chłopakiem i jej dwoma kumplami.Wydawali się sympatyczni, ale za Chiny tego świata nie miałam odwagi z nimi rozmawiać.W pewnym momencie ta moja kuzynka poszła na chwilę gdzieś z chłopakiem, a ja z tymi jej kolegami na ich czekaliśmy i tu nagle język mi się rozwiązał :) nie wiem jak to się stało, ale to obecność mojej kuzynki mnie stresowała tak naprawde, bo może bałam się jej reakcji, jak to ja edę rozmawiać z jej kolegami, ale to wszystko leży w podświadomości, a my nie zdajemy sobie z tego wogłóle sprawy... :)

Przede wszystkim praca nad sobą, wiem, że to tak banalnie brzmi!Ja mam ten sam problem co Ty.Mogłabym nie odzywać się tygodniami w klasie, bo mnie wszyscy w klasie ignorują.Ale człowiek samą szkołą nie żyje:)

Przede wszystkim musisz wiedziec czego chcesz!Bez tego ani rusz.Znajduj sobie jakieś małe, realne cele np.:dzisiaj powiem 'dzień dobry" mojej sąsiadce, albo mówisz "cześć " wszystkim spotkanym znajomym + uśmiech.To takie proste cele, ale nieraz bywają trudne.

Jeśli masz jakieś fajne koleżanki w pracy lub na studiach pytaj o różne drobiazgi, pomagaj, czasem pozycz coś od ludzi np. jakiejś płyty, książki. . .

Jeśli masz okazję to idź do dyskoteki, bo tam przeważnie można fajnych ludzi poznać! Nie bój się zagadywać do dziewczyn, pytaj o drobiazgi, bądź miły.Nie musisz od razu przecież iść z nią do łóżka! hehe Jeśli Ci odmówi na jakąkolwiek propozycję to się nie zrażaj, bo nie warto, życie jest za krótkie na smutki! Ja muszę siłą wyrzucać smutki z moich myśli więc może i Ty spróbuj , bo naprawdę warto:)Ja często płaczę nad sobą, jest mi źle, bo też nie mam przyjaciół ani chłopaka i co mam zrobić?! :)Czekam na tego jedynego, spotkałam się ostatnio z paroma, wiem juz czego dokładnie chcę, jaki on ma być itd.wię i Ty poznawaj różne dziewczyny i wtedy będziesz wiedział, czego oczekujesz...

sorrka, że tak dłuuuuugo:) wybaczcie. POZDRAWIAM! Mam nadzieję, że uda Ci się, bo jeśli chcesz coś zmienić i jesteś świadomy siebie to nie jest tak źle:)

post wysłał Ci się dwa razy, usuwam jednego ;) -endriu
Wysłano: Sro 09 Maj, 2007
 
Temat: Nieśmiałość,stres i brak perspektyw
Forum: Filozofia, psychologia i religie
Postów: 34
Wyświetleń 4792

Fotografia dobra na.......

Cytat: Urbańska......czasami mi się sni !!!!!



Nie dziwię się
I pomysleć, że taaaaaaaaaaaaaaaaaka dziewczyna nie załapała się na listę 100 najseksowniejszych dziewczyn świata.
Ta Ameryka to jednak ... popieprzony kraj

PS
I po co był ten emotikonek zakazu... Janusz . Nie bój się okazywać swoich .... marzeń i uczuć
To niezdrowe
Wysłano: Śro 20:58, 30 Kwi 2008
 
Temat: Fotografia dobra na.......
Forum: SZAŁ UNIESIEŃ czyli ....jak patrzeć na dzieło sztuki
Postów: 25
Wyświetleń 342

Chłopak metroseksualny

jak dla mnie metroseksualiści to ludzie którzy są "upośledzeni" na punkcie swojego wyglądu-odrzuca mnie na widok takiego wypicowanego kolesia, zresztą jak większość dziewczyn(zdanie moich wszystkich kumpeli jest takie nie wiem jak reszta świata).ale jak sie lubią, tak sie noszą-ja tam wole prostego chłopaczka. który nie śmierdzi i jakoś tam oględnie wygląda.Charakter jest miarą człowieka nie wygląd
Wysłano: Sro 04 Lip, 2007
 
Temat: Chłopak metroseksualny
Forum: Zdrowie i uroda
Postów: 127
Wyświetleń 21471

Przeciwko k**restwu i upadkowi zasad

Cytat: tzn jak mi nie smakuje zupa mam wyjść na ulicę i szukać bezdomnego? czy wysłać ups do afryki?

Cytat: a co to, że ja zjem jedzenie pomoże biednym dzieciom z Afryki? :P Tak samo z marnowaniem wody-przecież jak ja jej mniej zużyję tutaj, to nie spowoduje, że tam będzie jej więcej.
dzieci w Afryce to jeden z najgłupszych argumentów jakie znam ;)

Cytat: Wytłumacz mi co z tego, że nie zjadłem całego obiadu? Mam go zapakować i wysłać do Afryki? Albo co.. Mam nie jeść w ramach solidaryzowania się z innymi głodującymi na świecie?

Cytat: to przygarnij parę kotków ze schroniska, powinno ci to pomóc w samopoczuciu

Cytat: przygarnąłem parę zwierząt.


To teraz zaadoptuj kilkoro dzieci z Afryki lub z Indii.
Cytat: koleś, podnieś tyłek sprzed kompa i zrób coś kreatywnego, bo zyjesz w wykreowanym przez siebie świecie i udajesz że jest tak źle, że w ogóle nic pozytywnego z dzisiejszych młodych nie będzie, bo wszyscy piją palą a dziewczyny to czyste zło.

Cytat: Rusz dupe i buduj społeczeństwo obywatelskie - ameryki nie odkryłeś - świata z dnia na dzień nie zmienisz - nie postrzegaj go w czerni i bieli - chcesz mieć prawo do narzekania - to rób coś – cokolwiek

Cytat: osobiście znam wiele psów wyprowadzanych na spacery czy wypuszczanych na podwórko luzem, a znałem łącznie chyba ze cztery na łańcuchu. wszystkie już nie żyją dawno, trzy z nich kojarzę z dzieciństwa (jak miałem jakieś 4 lata), czwarty mieszkał na wsi i był strasznie tępy (do wszystkich się rzucał).

Cytat: Juś, myślę, że wielu z nas kiedyś było idealistami. Jednak spójrzmy prawdzie w oczy: żeby idealistów były miliony, nic nie są w stanie zrobić.

Cytat: Wyjdę na złośliwego cynika i sukinsyna, ale seks jest ważniejszy od miłości. Bez miłości ludzkość przeżyje, ale bez seksu już nie.


Ja bym powiedziała, że są równie ważne. Bez miłości ludzkość też by nie przeżyła, bo ktoś musi te dzieci jeszcze odchować i wykarmić, a kto, jeśli nie kochający rodzice? Albo inni ludzie zdolni do uczuć wyższych? No i jeszcze wojny, morderstwa, kradzieże itd., gdyby nie miłość, zupełnie zawładnęłyby światem, a wtedy ludzkość długo by nie pociągnęła. A już na pewno nie człowieczeństwo. :)

Dobra, wystarczy, podziwiam tych, którzy to przeczytają. Nie wiem jak Wam, ale mi jest lepiej, kiedy się wypiszę z tego, co we mnie siedzi. :)
Wysłano: Nie 14 Gru, 2008
 
Temat: Przeciwko k**restwu i upadkowi zasad
Forum: Hyde Park
Postów: 59
Wyświetleń 2371

Fanklub Billa

Cytat:
Jasmin 15, Hamburg

Billto łajdak jakich mało! On tylko zgrywa takiego super kolesia, że nibywierzy w prawdziwą miłośc usw. (to chyba itd xD) Gówno prawda! Będąc nakoncercie TH wygrałam spotkanie z nimi. Rozmawiałam z Billem najdłużej,potem zaproponował, że może chce zobaczyc, jak im się żyję w hotelu.Oczywiście się zgodziłam. (...) Po dłuższym pobycie i rozmowie Billmnie pocałował. Nie broniłam się, bo która dziewczyna by to zrobiła? Kiedy zostaliśmy sami zaproponowal mi sex. Nie wiedziałam co mam zrobic, ale to przecież Bill!! Więc zrobiłam to!! Rano wyrzucił mnie za drzwi, a teraz udaje, że mnie nie zna! Nie wierzcie w to co piszą! To zwykly małostkowy facet!! (...)



Eh. Trudno w takie coś uwierzyć.
Skąd to jest ?
Kim jest ta Jasmin ?

Szczerze mówiąc zgadzam się z niektórymi z Was.
Oni mają wiele fanatyczek i w związki z tym moga ukrywać tak naprawdę związek. Chłopak taki jak Bill, prawie pełnoletni jest w takim wieku, że niemożliwe jest raczej żeby wytrzymał 2 lata bez żadnego pocałunku (!) jak to wypowiadał się ostatnio.
Jeśli ujawniliby, że mają dziewczyny to miałoby to wiele konsekwencji.
Wiele dziewczyn by się od nich odwróciło, bo ich sens życia to bycie z gwiazdą i one myślą, że kiedyś będą razem ze względu na wszystko. Jasne, zawsze są jakieś szanse, ale bez przesady. Poza tym wzrosłaby ilość samobójstw wśród nastolatek.

Nie wierze w ten list. Chociaż kto wie... Może i zaproponował. Nikt tak naprawdę nie wie jaki on jest. Znamy go tylko ze świata mediów i szklanego monitora. Idealizujemy go. Myślimy o wspólnej przyszłości. Fajnie jest marzyć. Wtedy życie jest piękniejsze, bardziej kolorowe, ale trzeba też znać granice.

Ona tutaj napisała, że niby sie zgodziła.
Bo co ? Bo jest gwiazdą ?
Pff.
Człowiek jak każdy inny.
Nie zna go, a się zgodziła. Potem sama napisała, że jest łajdakiem, więc po co to zrobiła ?

Tak naprawdę ideały są po to żeby marzyć, Bill ma prawo strwarzać sobie dziewczynę jak z bajki, ale nie rozumiem dlaczego dziewczyny się załamują i krzywdzą dowiadując się, że podobają mu się laski np. wysokie a nie niskie, blondynki, a nie ciemne. To mnie przeraża. To nie jest normalne i one mają naprawdę problem.
Trzeba patrzeć bardziej optymistycznie na świat i nie liczyć na wiele, bo nasze marzenia i wszystko co z nimi jest związane zaskakuje nas niespodziewanie. Jego pogląday mogą się zmienić w każdej chwili.

Ideały to marzenia, a w rzeczywistości czasem wybiera się kogoś zupełnie przeciwnego.

Sory, że tak się rozpisałam i zmieniłam trochę temat
Wysłano: Niedziela 11-02-2007, 23:19
 
Temat: Fanklub Billa
Forum: Bill
Postów: 2394
Wyświetleń 33885

(do)Wolny temat

ja ciągle jestem na imprezach gdzie jest od 5 do 30 chłopaków i ja.
fajne są, czujesz się jak ósmy cud świata , szczególnie jeśli chłopcy są z politechniki bo oni tam w ogóle nie widują dziewczyn xD

ale ja mam sylwestra mieszanego, w cudzym domu ,dziewczyny nie znam ale ja wszystko organizuję i niech ktoś mi to wytłumaczy ^^ nawet ja ludzi zapraszałam...

biorę się za drugą pracę semestralną:(
Wysłano: Pon 29 Gru, 2008
 
Temat: (do)Wolny temat
Forum: Plac Zabaw
Postów: 27126
Wyświetleń 907099

różnica wieku i niepewność

zacznę od tego ,że ja mam 18 lat, a on 22. Jesteśmy ze soba od niedawna. Jestem nam naprawdę dobrze, kochamy się ale ja czuję,że on nie bedzie ze mna szcześliwy. Po pierwsze ja wiem,ze zwiazek to ciągła nauka kompromisów. On mnie pyta czy może jechac ze znajomymi nad morze. Ja nie pojadę, nie dam rady namowic na to rodzicow. Dla mojej mamy ciagle jestem zbyt mloda na wyjazd z chlopakiem. Sama jade pozniej jeszcze na wakcje z rodzicami, wiec nie chce aby on przeze mnie nigdzie nie pojechal. Jednak zdecydowal,ze nie pojedzie, bo zalezy mu na mnie. Czuje sie okropnie. Gdyby wybral wyjazd, przez caly czas bylabym niepewna jutra w naszym zwiazku, jesli ni pojedzie obawiam sie, ze w koncu poczuje sie przeze mnie ograniczany. Kocham Go nie wiem co robić. Poza tym jest jeszcze jeden problem. Oboje jestesmy strasznie o siebie zazdrosni i boimy sie ,ze ktores z nas moze zranić drugie. Przeprowadzilismy na ten temat rozmowę. Jednak gdy nie ma go obok mnie, czuje ,ze on juz o mnie nie pamieta, ze mysli o innej, ze nie jestem juz dosyc wazna....Pozniej nagle odezwie sie, spotkamy sie i znow jest cudownie.
On rowniez strasznie sie boi ,ze moglabym go zostawić, zdradzic, zranic. Oboje jestesmy w sobie przerazajaco zakochani, ja nie widze w tym momencie świata poza nim, jednak ciagle mam jakies chore fanaberie. Nie moge sie przez to skupic. Gdy przez dłuzszy czas nie odpisze mi na smsa czuje ,ze cos jest nie tak.... Wczoraj powiedial,ze ma dokladnie tak samo. Ja zapomnialam telefonu i po prostu nie moglam mu odpisac. Wiem,ze zwiazek powinien opierac sie przede wszystkim na zaufaniu. Ja to wiem i naprawde mu ufam, jednak wiem, rowniez jakie teraz są inne kobiety. On jest atrakcyjnym facetem, a ja wiem, ze w jego środowisku, jest kilka takich , ktore nie życzą nam najlepiej. sam mi o tym mowi, czytal mi ostatnio wiadomosci od tych dziewczyn i zapewnial,ze one dla niego nic nie znacza, ze sa daleko za mną... Naprawde mi na nim zalezy i nie wiem jak ogarnąc swoj umysl. Czuje ,ze wariuję.
Wysłano: Sob 19 Lip, 2008
 
Temat: różnica wieku i niepewność
Forum: Uczucia
Postów: 17
Wyświetleń 1027

Myśląc o nadchodzącym jutrze. Z pamiętnika pani Sławy.

Może wyszło to tak jakbym była anty. I chociaż wczucie sie w bohaterkę było trochę trudnę to jednak pisało się niepokojąco lekko. Bez żadnych aluzji. To jak by pisała to osoba siedząca we mnie. Aż boje sie sama siebie^^. Poprostu prosze nie kojarzyć mnie z bohaterką.
De-de.
Dla Aluni. Bo Blog twenti sewen wymiata!!! xD Dżizys. Pamietaj, że zawsze będę kochać. Zawsze:* ( Zabij mnie tylko za dedykacje a chyba przestanę ) Za dni, które były. I będą. Bo jesteś moją kochaną sis: *

Dla wszystkich moich pokręconych a zarazem najukochańszych przyjaciół. Dla Carmy, Dagi, Anusi12, oraz dla mojej żoneczki i diabełka stróża.

Dla was dziewczyny. Chociaż pewnie wiekszości sie nie spodoba. Jednak nie wiem czy to nie jest ten ostatni raz.

***
Myśląc o nadchodzącym jutrze. Z pamietnika pani Sławy.

Wkurza mnie. Tak naprawdę wkurza mnie to wszystko! Twoje suszenie zębów na pokaz, natapirzone włoski miliardem przeróżnych, dziwnych substancji i idealny makijaż rodem od perfekcjonistki.

Tak Bill i ty tak powinienieś myśleć. Jeśli nie uderzyła Ci do głowy sodóweczka to czym jest to co prezentujesz sobą światu? Nagromadzeniem szczęścia? Och daj spokój.

Zerwałam pierwszy plakat z miliarda identycznych na ścianie.

I wiesz wcale nawet nie chodzi o to, że jesteś takim podłym padalcem. Och oczywiście, że nie! Pomijając to, że patrzyłeś na mnie jak na dziwke. Jak na robaka którego trzeba zgnieść. Na mnie! Na swoją najlepszą przyjaciółke Kaulitz! Przecież kiedyś mówiłeś, że mi zawdzieczasz wszystko! Przypomnieć Ci? Dowodów mam mnóstwo! Patrz na te brukowce pod moimi stopami!

Stłukłam ramkę ze zdjęciem opatrzoną obecnością kurzu.

I to jak robisz te słodziutkie oczka do tych puściutkich panienek. Co Ci sie w nich podoba? Cycki czy brak gustu? Nie ważne. Chyba nie chcę znać odpowiedzi...Och tak Bill jestem pełna nienawiści. Nie widzisz? Zauważ głupcze.

Strzeliłam Ci w twarz upaćkaną pudrem.

A wiesz, że pamietam jak dziś gdy skulony stałeś do mnie w kolejce. Tak, taki mały bezbronny chłopczyk. Jak słodziutkim głosem obiecałeś, że bedziesz inny, żebym dała Ci szanse. W kolejce do sławy nie było lekko co nie Kaulitz? Te wszystkie upokorzenia...A jednak pchałeś sie jakbym była ósmym cudem świata! O ironio!

I widzisz co narobiłeś? Nie chodzi o to Gwiazdeczko, że straciłam prace. Nie, nie, nie. Nawet jak widać pani Sława ma upodobanie do chudziutkich, komercyjnych rockowców.

Ty poprostu...
Zabiłeś ich. Zabiłeś wszystkich indywidualistów, którzy mieli szanse zaistnieć! Jednolitość! Wszedzie, wszedzie!!! Wszyscy są do Ciebie podobni! Tłumy małych snobów na ulicach! Zniszczyłeś ich Kaulitz. Zniszczyłeś. Kto teraz Cie bedzie szczerze podziwiał? Bo chyba nie te fanki, które zamieniłeś w puste "mhoczne" zombie? Daj spokój Bill. Wierzysz w przemiane słodkiej idiotki w prawdziwą metalówę? Żartujesz sobie chłopcze.

Wylali mnie.

Tak, tak Kaulitz.

Chodzi mi tylko o to, że jestem narkotykiem bez którego nie umiesz żyć.
Zakochałam się. A ty mnie zatrzymałeś, pasożycie jeden! Zatrzymałeś bo tak Ci sie uroiło w tej twojej nażelowanej główce!

Ale wiesz co? Sława nie jest wieczna. Ja jako jedna z nielicznych odchodzę dzisiaj. Życze Ci jednak powodzenia, kiedy te twoje fanatyczki w końcu przetrą swoje pieknie pomalowane różem oczka. Nie myśl, że możesz robić wszystko na co masz ochotę Bill.

Bo widzisz, sława to nie jest jakaś tam popularność. Na twój sukces składa się każda z tych dziewczyn, która nosi w sercu swój troszeczkę wyidealizowany obraz Ciebie.
Sława nigdy nie była wieczna.

Zrozum...By tworzć sławę nie mogę znać słowa kocham. A poznałam.
Kretynie.
Wysłano: Czwartek 01-02-2007, 9:24
 
Temat: Myśląc o nadchodzącym jutrze. Z pamiętnika pani Sławy.
Forum: Opowiadania - jednoczęściówki
Postów: 17
Wyświetleń 408

Bahnhof Zoo. Te dzieci mają czarne skrzydła.

- Pamiętaj, nie wydawaj za dużo pieniędzy w tym Paryżu, kupuj tylko zdrową żywność, żadnych fast-foodów i coli! - krzyczała do swojej córki dojrzała kobieta.
Młoda tylko kiwała głową, tak naprawdę nic jej nie obchodziło. Była szczęśliwa. Francja. Paryż. Piękny kraj, urzekające miasto. Zaraz wyjedzie z tej slumsowatej dzielnicy.
Obok niej stały walizki, które wypełnione były sukienkami, nowymi jeansami, bluzkami. Dziewczyna uśmiechała się szeroko, zerkając na zwykłych, szarych ludzi.

Bahnhof Zoo

Uśmiech natychmiast znikł z twarzy dziewczyny, gdy odczytywała w myślach tą nazwę.

Bahnhof Zoo... dużo by o nim mówić. Najpotoczniej: miejsce marginesu społeczeństwa.

Młodociani narkomani, nieletnie prostytutki, nieudane próby skończenia z aspołecznym życiem. Tylko z pozoru najpopularnieszy dworzec Berlina Zachodniego zachwyca wewnętrznym pięknem. Ludzie stąd inaczej postrzegają piękno.

W każdy dzień powszedni mijało się tutaj wielu ludzi. Podróżników, dilerów, wszystkich. W weekendowe noce i wieczory, życie rozpoczynali tutaj ONI. Die Kinder vom Bahnhof Zoo.

Wiatr zmierzwił włosy Marhy. Nie potrafiła ona wyobrazić sobie, że w tak spokojnej dzielnicy noc przynosi tych, którzy niesieni są przez wiatr. Nie mają korzeni, nie są na tyle silni by się utrzymać przy ziemi. Te dzieci mają skrzydła. Nie białe - czarne. Ale cóż z tego?

- Marha, pociąg przyjechał! - ucieszyła się kobieta, podskakując by zauważyć światła zwalniającej maszyny.
- Zaraz wrócę, mamo. - powiedziała blondynka i pobiegła w kierunku toalety. Słyszała tylko głos matki, nic więcej do niej nie trafiało.

Rozerwane życie.

Stali naprzeciw siebie. On trzymał dłonie na jej ramionach. Miał sine usta. Krzyczał coś, zaraz bełkotał. Upadł.
- Jonny! Jonny, obudź się! - wrzeszczała do niego. Na nic. Na marne. Wyciągnął dłoń ku niebu, a serce zwolniło tęten.

Płacz. Smutek. Żal. Poczucie bezradności, zakłopotanie.

- Co jest? Marha, co sie stało? - wbiegł za blondynką czarnowłosy chłopak, którego przyprowadził tutaj krzyk dziewczyny. Przykuł ją do siebie. Mocno przywarł do niej ciałem, odwracając jej twarz od chłopaka, który zszedł już na dno.
- Pomogę ci. - obiecał czanowłosy. Obiecał.

Teraz...

Dziewczyna wbiegła do toalety. Tam gdzie wcześniej stracił życie Jonny. Ten widok zaskoczyłby niejednego. Na parapecie w obskórnym pomieszczeniu, siedział wychudzony brunet.
Miał na sobie porwaną, skórzaną kurtkę, niehlujnie ułożone włosy, za duże spodnie.

Przeniósł wzrok na dziewczynę. Jego żwawość w oczach zgasła.

A teraz wszyscy wstają! Ci w sektorach także... i po raz ostatni tego wieczoru... "Ich muss durch den Monsun..."
Tysiące dziewczyn śpiewało razem z nim. Istny cód. Pan. Król świata w tej jedenj godzinie.

Król życia, władca optymizmu.

- Nie mam kasy, spadaj. - rzucił jej krótko.
Dziewczyna oniemiała.
- Ja nie jestem dilerem. - powiedziała, zauważając swoją niewinność.

Patrzył na nią. Uśmiechnął się znacząco.

- Sprzedać nic też nie mam. - odparł, wkładajac kroczoczarne włosy za ucho.
- Bill. - szepnęła bez nadzieji.

To ona. Ona.

-Marha! - krzyknął
Dziewczyna uśmiechała się.

Pamiętał.

Zeskoczył z parapetu i rzucił się w jej ramiona. Stali przytuleni. Znów czuła to chude, ale jakże ciepłe ciało. Po raz kolejny ten głos docierał do rozbudzonych zmysłów.
- Wybaczam. - szepnęła z nadzieją, że to usłyszy.
Usłyszał. Na pewno.

Otworzyła oczy.

Bahnhof Zoo.

Uśmiechnęła się.
- Rusałko, twój pociąg jedzie! - wykrzyczała zadowolona kobieta w dużym kapeluszu.
- Żegnaj mamo. - ucałowała ją w policzek. Popatrzyła w drzwi toalety.

Wybaczam ci. Wybaczam że nie dotrzymałeś obietnicy - pomyślała z uśmiechem na twarzy.

Odwróciła się w stronę dziesięciowagonowej maszyny.

I znów wróciła do marzeń, co robi ten, który nadał barw jej życiu...

***
Duża hala koncertowa.

A teraz wszyscy wstają! Ci w sektorach także... i po raz ostatni tego wieczoru... "Ich muss durch den Monsun!"

Jestem nastawiona na to, że proawdopodobnie Wam sie nie spodoba, chociaż miałam napływ myśli po przeczytaniu książki "My, dzieci z dworca Zoo". Z góry przepraszam za błędy, które mogły się pojawić - skutki braku Worda.
Dziwnie złożone, wiem. Bijcie ile wlezie
Wysłano: Środa 20-12-2006, 12:14
 
Temat: Bahnhof Zoo. Te dzieci mają czarne skrzydła.
Forum: Opowiadania - jednoczęściówki
Postów: 18
Wyświetleń 318

Billy... to za bardzo po Amerykańsku... Imię zabrał ci On.

Jestem nastawiona na to, że prawdopodobnie Wam się nie spodoba, ponieważ jest napisane jako wyrywki z pamięci, przez co trzeba czytać w skupieniu. Zapraszam

Patrz na mnie. Patrz, jakbym miała być ostatnią istotą, którą zobaczysz na tym świecie. Patrz tak niewinnie, skromnie. I jak zawsze z pragnieniem. Z pragnieniem posiadania mnie.
Wbij we mnie słodki wzrok, mówiący "bądź teraz obok mnie". Ach, kochaj po prostu.

Mój mały. Byłeś tak prawdziwy. A teraz? Jesteś zwykłym aktorem w swoim teatrze. Do tego teatru witało codziennie tysiące dziewczyn. Teraz nie ma tam nikogo. Siedzenia w niestabilnym stanie, stoją w nierównym rzędzie siedemnasty rok. A kurtyna już opadła.

Zbyt wiele chciałeś. Dawałeś od siebie za mało. Pragnąłeś mojej duszy, a nie ciała. Chciałeś kochać mnie. Cóż z tego? Nie śniłeś o wspólnej intymności. Nie czułeś potrzeby ujrzenia mnie w ogniu pożądania. Chciałeś tylko uścisku dłoni i jednego czułego pocałunku. To cię w zupełności zaspokajało.

Ach, mówiłeś że kochasz. To prawda, przecież czekałeś na mnie. Nie na MNIE tylko na mnie.
Kiedy inni podziwiali zachód słońca w swojej krainie, ja byłam tutaj - w Salzburgu. A ty? Ty nagrywałeś płytę, która za dwa miesiące otrzyma status platynowej, w kilku krajach świata.

Czekałam. Dłużej nie będę. Odchodzę. Albo i nie. Poczekam jeszcze chwilę. Chwilę...

A to wszystko zależy od ciebie - mówiłeś. Że będziemy razem dotąd, do czasu kiedy ja powiem "koniec". Zależało ci na związku? Odpowiedz sobie sam. I nie kłam, że tak. Bo czułeś potrzebę posiadania dziewczyny. A nie byliśmy ze sobą z miłości.

Oj, Billy. Wiem, że nie nawidziłeś, gdy w ten sposób cię nazywałam. Bo to tak po Kalifornijsku.
Czego jeszcze nie lubiłeś? Kiedy nazywałam cię aniołkiem? Słońcem? Kochaniem? No tak, zapomniałabym... ty jesteś za mroczny na te określenia.
Czarny aniele... to już lepiej brzmi, prawda? Prawda.

To może zadam pytanie: co lubiłeś? Lubiłeś jajecznicę. Tą, co robił Tom. I herbatę różaną. Potrzebowałeś jej każdego dnia. Tak, aby dobrze zacząć poranek. Lubiłeś jeszcze Scotty'ego. Mądry pies, nie przeczę. Ale bardziej lubiłeś jego niż mnie.

Edytuję: bardziej KOCHAŁEŚ jego niż mnie. Zgodzisz sie z tym prawda? To nie żart.
Kochałeś też śpiewać, kochałeś Tokio Hotel. I swoją mamę. No i brata oczywiście. Rodzinę całą. Kochałeś swój styl i miliony własnych fanek.

Ale przecież czas mija.

Gdy zapytam czy miło wspominasz Tokio Hotel, zapytasz "a co to jest?". Zapomniałeś tych ciężkich lat pracy. Złotych albumów, miliona fanów. Zwiedzania Europy, rozdawania autografów, odbierania nagród. Nie pamiętasz już nic. Zaczynasz od nowa.

Czemu mówię to w czasie przeszłym, Bill?

- Kto to jest mama? - zapytał czarnowłosy patrząc na blondwłosą kobietę.
Pani Kaulitz opuściła salę szpitalną ze łzami w oczach. Nie powiedziała już nic.

Ach młody. Ta choroba cię zniszczyła. Gdyby nie Alzheimer, byłbyś sobą. Zaczynasz od nowa Czarny Aniele.
Teraz już niewinny, obmyty z wszelakiego grzechu Billy.
Edytuję: Bill. Bo przecież nikt nie nazywał cię po Amerykańsku. Nikt, prócz mnie, ale jeszcze się nie poznaliśmy...

Choroba Alzheimera przedstawiona jest tutaj jako całkowity zanik pamięci.
Wysłano: Wtorek 05-12-2006, 20:35
 
Temat: Billy... to za bardzo po Amerykańsku... Imię zabrał ci On.
Forum: Opowiadania Archiv
Postów: 17
Wyświetleń 519

Śmieją się z muzyki którą lubię

Cytat: dusky napisał/a:

Zreszta - co to za roznica, czy muzyka powstala w komputerze czy na instrumencie?

taka róznica ze muze na kompie sie tworzy w jakies kilka minut. A na instrumencie dłuzej, i ma jakies brzmienie :) . Nie trawie techno, to budzi moje negatywne emocje, po kilku powtorzeniach tego samego tematu moj mozg przestaje funkcjonowac normalnie.

Cytat: przecież to jest obecnie najprężniej rozwijający się gatunek, który właściwie jest jedyną przyszłością muzyki - wiecie dlaczego? - bo całą reszta się zwyczajnie skończyła kilka lub kilkanaście lat temu.

Cytat:
Ja serio nie rozumiem jak można myśleć, że elektronika to tylko techno, house i inne badziewia puszczane na dyskotekach. Zanim się wypowiecie, zapoznajcie się trochę z tematem.

Cytat:
Ale co do dziewczyn mam większe wątpliwości.
Otóż, większość "metalówek", które znam, ma duszę stereotypowego emosa i tak naprawdę zajebiście się cieszy, że ktoś ich nazywa szatanami i wiedźmami, bo wtedy czują, że ich zabiegi stylizacyjne mające uczynić z nich prawdziwe i pełnoprawne metalówy się opłaciły i wszyscy je- zgodnie z planem- zauważają. Niektóre wręcz się tym szczycą i non-stop raczą towarzystwo opowiastkami, co to do nich powiedziała jakaś babcia stojąca obok na światłach. To, że ktoś się z nich naśmiewa, a one oczywiście 'mają to w dupie i się nie zmienią' czyni je bardziej zbuntowanymi i wyinduwidualizowanymi. Poza tym chyba nikt nie patrzy przychylnym okiem na osoby diametralnie zmieniające styl z dnia na dzień. To jest po prostu wkurzające, jak do tego ktoś przyjmuje wartości danej subkultury wyczytane chyba w Wikipedii za swoje i zaczyna wykładać wszystkim dookoła te swoje filozofie jakby sam je wymyślił.
Ludzie, zauważcie, że w wielu przypadkach Wasz wygląd jest tylko pretekstem do robienia sobie z Was jaj, a tak naprawdę nie chodzi o glany czy tam ciuchy w paski, tylko O WAS i Wasze zachowanie. Bo metalówy to już w szczególności uważają się za jakichś nadludzi. I są zajebiście tolerancyjne, tylko technozjebów i różowych pind nie lubią. W ogóle peace&love&anarchia. Znam kilka osób, które stylizują się na metalówy, ale równe z nich laski i nikt znajomy się ich nie czepia, ewentualnie na ulicy jakieś przypadkowe, znudzone życiem grupy, ale żeby znajomi z klasy? To dla mnie jakaś paranoja, albo niektórzy mają pojebane klasy.
Nie zwracam się do żadnej konkretnej osoby, to tylko takie moje przemyślenia.

Cytat:
że nie trafiają w Twój gust nie oznacza, że są do niczego.

Cytat:

Ty czytałaś w ogóle co Mja napisała, czy widząc słowo "techno" wklepałaś odruchowo durne zdanie o beznadziejności tego gatunku?

Cytat:
Typowe pierdolenie typowej trÓ, która świata poza MTV i Vivą nie widzi, i zamiast szukać nowości upiera się przy tym, że te nowe kapele to tylko takie jak Green Day i Simple Plan.

Cytat: Po prostu gdyby nie jazz i blues, nie byłoby teraz twoich ulubionych wykonawców, nie można nawet teoretyzować, jakby wyglądała współczesna muzyka gdyby coś nie powstało chociażby 30 lat temu, bo to kompletna abstrakcja.


To Po 1 )
A po 2) - to bardzo ładna muzyka jest :)
Wysłano: Nie 10 Lut, 2008
 
Temat: Śmieją się z muzyki którą lubię
Forum: Problemy młodych
Postów: 170
Wyświetleń 12430

Moje nieudane życie

Cytat: Od dawna miałam uraz do facetów. Mój pierwszy prawdziwy chłopak brał narkotyki i mnie namawiał do tego samego. Rozeszliśmy się bo nie chciałam się z nim przespać... Kolejni byli podobni. Widzieli we mnie tylko ładną buzie i ciało tak jakbym nie miała nic innego do zaoferowania

Cytat: Pierwszy raz "zakochałam" się w starszym od siebie facecie o kilkanaście lat. Było fajnie, traktowaliśmy się jak bardzo dobrzy znajomi. Wiedziałam że nigdy nie będziemy razem ale nie traciłam nadziei.

Cytat: Straciłam wielu przyjaciół: większość z nich wybrała bardziej rozrywkowe towarzystwo. Kogoś z kim będą mogli szaleć na imprezach do samego rana... ja taka niestety nie jestem, a może rodzice mieli na to wpływ?

Cytat: Kiedyś nauka nie sprawiała mi problemów. Średnia powyżej 4,8 była normą. Teraz ledwo mam 3,0...

Cytat: Moja najlepsza kuzynka, starsza o 10 lat, by mnie "ratować" sprzedała mnie własnej matce... powiedziała jej o mojej znajomości z tym starszym facetem... to było ponad rok temu.

Cytat: Moja jedyna i chyba najlepsza przyjaciółka poznała kilka miesięcy temu pewnego chłopaka, od tamtego czasu świata poza nim nie widzi... a ja czuje, że po raz kolejny ktoś mnie zostawił.

Cytat: Tak samo jak zostawił mnie mój kuzyn, był dla mnie niczym brat, najlepszy przyjaciel, to nic że był starszy o ponad 8 lat. Tylko z nim tak naprawdę potrafiłam się dogadać. Ale to było dawno temu. Od 2 lat nie utrzymujemy kontaktu. Za dużo ode mnie chciał, a ja za mało mogłam mu dać

Cytat: Jakiś czas temu przeżyłam próbę gwałtu Nie potrafię o tym z nikim rozmawiać. Robi mi się nie dobrze jak tylko sobie o tym przypomnę... a co najgorsze mam ten obraz wciąż przed oczami... Ja wiem, że też zawiniłam ale nie moja wina że on był silniejszy, że był i nadal jest najlepszym przyjacielem mojego starszego brata:cry: Z początku brałam to za zabawę, to że przywiązał mi ręce do łóżka. Oboje trochę wypiliśmy. Myślałam że nic się nie stanie, w końcu znałam go tyle czasu. Wiem, że od dawna mu się podobałam ale od początku wyjaśniłam mu, że nic między nami nie będzie, że traktuje go jak przyjaciela. Nie bałam się go... dopóki nie zaczął mnie całować, dotykać. Wyrywałam się ale co mogłam zrobić mając związane ręce... gryzłam go po ciele, szarpałam się a on mówił że to go tylko bardziej podnieca... przez kilka dni musiałam ukrywać siniaki na nadgarstkach, udach, rękach i plecach... Wpadłam w panikę kiedy się na mnie położył, zdjął swoją bieliznę... próbował to samo zrobić z moją ale zaczełam mu grozić. Chyba się wystraszył bo odpuscił sobie na jakiś czas. Póżniej tylko sie do mnie przytulał, całował po całym ciele a na końcu zapytał czy ma przestać i czy sie go boję...


dziewczyno, niczym nie zawiniłaś! ani alkohol ani nadmierne zaufanie do niego nie obardza Cie winą!
powinnaś komuś o tym powiedzieć, najlepiej bratu lub rodzicom. to bardzo ważne. takie sytuacje nie mogą sie więcej zdarzyć... jeśli raz sie tak zachował, może to zrobić znowu...

tak jak pisał Laien, jeśli masz taką potrzebe-idź do psychologa. on od tego jest, aby wysłuchać, porozmawiać... taki ma zawód :)
nie daj sie!
pozdrawiam
Wysłano: Wto 20 Lut, 2007
 
Temat: Moje nieudane życie
Forum: Problemy młodych
Postów: 10
Wyświetleń 2365